Przebicie prawie nigdy nie wygląda jak w filmie. Częściej opona schodzi powoli, przez kilkanaście kilometrów, a kierowca orientuje się dopiero wtedy, gdy auto zaczyna ściągać. Reakcja w pierwszej minucie decyduje o tym, czy skończy się na naprawie za kilkadziesiąt złotych, czy na nowej oponie i wyprostowywaniu felgi.
Pierwsze trzydzieści sekund
- Trzymaj kierownicę mocno, obiema rękami. Przy nagłej utracie ciśnienia auto ściąga w stronę pustego koła i najgorsze, co można zrobić, to szarpnąć kierownicą w drugą stronę.
- Zdejmij nogę z gazu, ale nie hamuj gwałtownie. Pozwól aucie zwolnić samo, hamuj delikatnie dopiero wtedy, gdy odzyskasz kontrolę nad torem jazdy.
- Włącz kierunkowskaz i zjedź na pobocze albo na najbliższą zatokę. Jeśli jesteś na obwodnicy, jedź powoli do pierwszego zjazdu, o ile pozwala na to stan koła.
- Włącz światła awaryjne, załóż kamizelkę, zanim wysiądziesz, i ustaw trójkąt. Na drodze ekspresowej stawia się go sto metrów za autem, na zwykłej drodze poza obszarem zabudowanym pięćdziesiąt.
Gdzie się zatrzymać, a gdzie nie
Najgorsze miejsce to łuk drogi, szczyt wzniesienia i wyjazd z tunelu, bo tam kierowcy widzą Cię w ostatniej chwili. Lepiej przejechać dwieście metrów na feldze niż stanąć w takim punkcie. Felga to koszt, którego da się uniknąć innym razem, a stanie w niewidocznym miejscu to inna kategoria ryzyka.
Na trójmiejskich odcinkach, gdzie pobocze jest wąskie, na obwodnicy S6, Trasie Sucharskiego czy Trasie Kaszubskiej, warto zjechać za barierę i czekać poza jezdnią. Auto zostaw z włączonymi światłami awaryjnymi, sam stań w bezpiecznej odległości.
Jak ocenić uszkodzenie
Obejdź koło i sprawdź trzy rzeczy.
- Miejsce przebicia. Dziura w bieżniku, czyli w części, która styka się z asfaltem, zwykle nadaje się do naprawy. Rozcięcie albo przetarcie na boku opony dyskwalifikuje ją całkowicie, tam nie wolno naprawiać, bo bok pracuje przy każdym obrocie koła.
- Czy coś w niej tkwi. Gwóźdź albo śruba w bieżniku to dobra wiadomość. Nie wyciągaj go. Dopóki tkwi w oponie, częściowo ją uszczelnia i pozwala dojechać w spokojniejsze miejsce.
- Czy opona zeszła całkiem. Jeśli bok opony leży na asfalcie, koniec jazdy. Każdy dalszy metr niszczy strukturę opony i rant felgi.
Kiedy da się jechać dalej
Koło dojazdowe, popularna dojazdówka, ma zwykle ograniczenie do 80 km na godzinę i przewidziany przebieg rzędu stu kilometrów. To wystarcza, żeby zjechać z drogi i dotrzeć w spokojne miejsce, ale nie żeby dojechać nim do pracy przez tydzień. Auto z kołem dojazdowym hamuje inaczej i inaczej trzyma się w zakręcie, więc jedź spokojnie i zostaw sobie zapas odległości.
Wiele nowych aut nie ma już żadnego koła zapasowego. Wtedy wybór jest prosty: albo zestaw naprawczy i dojazd w bezpieczne miejsce, albo telefon po kogoś, kto przyjedzie z oponą i sprzętem.
Naprawa czy wymiana
Przebicie w bieżniku o średnicy do około sześciu milimetrów naprawia się wkładem grzybkowym albo łatą zakładaną od środka opony. To naprawa trwała, wykonana zgodnie ze sztuką opona wraca do pełnej sprawności i jeździ dalej bez ograniczeń prędkości.
Wymiana jest konieczna, gdy uszkodzony jest bok, gdy opona jechała na pustym powietrzu i ma przetartą wykładzinę wewnętrzną, gdy bieżnik jest wytarty poniżej granicy albo gdy w tej samej okolicy są już dwie wcześniejsze naprawy.
Co się dzieje, gdy zadzwonisz
Przez telefon pytam o cztery rzeczy: gdzie stoisz, jaki masz rozmiar opony, czy widać, co ją przebiło, i czy koło zeszło całkiem. Na tej podstawie wiem, czy zabrać wkłady do naprawy, czy od razu oponę na wymianę, i czy potrzebna będzie wyważarka. Dojeżdżam busem, w którym jest montażownica, wyważarka i kompresor, więc naprawa kończy się tam, gdzie stoi auto.
Standardowa naprawa jednego koła z wyważeniem to zwykle około czterdziestu minut od podjechania busa. Przy wymianie opony na nową dochodzi czas na jej przywiezienie.